|
Najnowsza publikacja Sławomira
Ambroziaka - człowieka, który ma chyba najwięcej do powiedzenia na temat
dozwolonego wspomagania farmakologicznego i suplementacyjnego w sporcie: "LEGALNE
ANABOLIKI". W publikacji tej znajdziecie informacje na temat
składników, które mogą być niemal tak samo skutecznymi anabolikami, jak silne
hormony anaboliczne naszego organizmu - insulina, GH, IGF lub testosteron.
Z tą pozycją powinien zapoznać się każdy, komu nie jest obcy temat suplementacji
w sporcie. Wielu z nasz przy wyborze tego, a nie innego suplementu sugeruje się
głównie szeroko dostępną reklamą - warto myślę zajrzeć do "źródła" i poczytać o
wszystkich "za" i "przeciw" na temat takich suplementów jak:
kreatyna,
hmb,
tribulus,
aminokwasy,
leucyna,
omega-3 i o wielu innych, które są dokładnie
opisane w "Legalnych Anabolikach".
O książce od Autora:
"Anabolizm
białek to bodaj najważniejszy proces życiowy, decydujący zarówno naszym zdrowiu,
jak też tężyźnie fizycznej. Musimy bowiem wiedzieć, że nasz organizm (również
inne organizm zwierzęce) – nie licząc wody – niemal w całości zbudowany jest z
białek. To właśnie białka decydują o naszym wyglądzie, rozmiarach naszego ciała
i rozmiarach innych przedstawicieli fauny. To dzięki odpowiedniej ilości i
jakości białek - słoń jest setki razy większy od myszy, a Pigmej tak drastycznie
ustępuje warunkami fizycznymi Mariuszowi Pudzianowskiemu – Najsilniejszemu
Człowiekowi Świata.
Wiemy, że w dzieciństwie i wieku młodzieńczym wzrastamy i dorastamy, co musi
świadczyć o tym, że organizmy nasze magazynują w tym czasie zwiększoną ilość
białek. W wieku dojrzałym – jeżeli nie mamy do czynienia z jakąś szczególną
sytuacją (choroba, niedożywienie, uprawianie sportu) - ani nie tracimy, ani nie
zyskujemy masy ciała, co przemawia za tym, że ilość białek pozostaje w naszych
organizmach na stałym poziomie. Natomiast starość to nic innego, jak
systematyczna utrata białek, prowadząca do chorób i nieuchronnego kresu naszego
żywota, gdyż poniżej pewnego, krytycznego poziomu białek – organizm nie może
wypełniać już zadań życiowych.
Jednocześnie musimy mieć świadomość kluczowego faktu – organizm nasz nie jest
monolitem, co oznacza, że nie utrzymuje przez całe życie białek zgromadzonych w
młodości, tylko bez przerwy je wymienia – degraduje i odbudowuje na nowo, co
umożliwia mu bieżącą regenerację i odnowę. Tak więc w dzieciństwie i młodości –
rozwija się i rośnie, bo odbudowuje więcej, aniżeli traci. W wieku dojrzałym –
utrzymuje status quo, gdyż traci tyle samo, co udaje mu się odbudować. Starość
leży na przeciwległym biegunie młodości – tracimy znacznie więcej białek ponad
zdolności do ich odbudowy, czego bolesnych konsekwencji nie trzeba chyba
tłumaczyć?...
Systematyczne ćwiczenia fizyczne (trening sportowy) markują ten etap naszego
życia, jakim jest młodość... W efekcie wzmożonego wysiłku - dochodzi do
znacznych strat białek, które organizm stara się – za wszelką cenę – odbudować.
Odbudowuje je z pewnym nadkładem – ponad stan wyjściowy (sprzed treningu), co
nazywamy adaptacją wysiłkową i co umożliwia mu lepsze przygotowanie na wypadek
kolejnego wysiłku. Widzimy więc, że ostateczny efekt uprawiania sportu zależy od
mechanizmu budowy białek: im silniej odbudowa dominuje nad degradacją - tym
szybsza adaptacja do wysiłku i ostatecznie – większe zdolności wysiłkowe. Zasada
ta tyczy (bez wyjątku) wszystkich dyscyplin sportowych: tak samo sportów
siłowych i szybkościowych, jak też wytrzymałościowych. Różnica polega tu jedynie
na tym, że: w pierwszym przypadku – chodzi głównie o odbudowę białek kurczliwych
włókienek mięśniowych, w drugim zaś – szczególnie o odbudowę tzw. białek
oddechowych, zaangażowanych w produkcję energii ze spalania składników
pokarmowych.
Anabolizmem nazywamy właśnie proces odbudowy białek, podczas gdy katabolizm to
proces odwrotny – degradacja tych cennych, podstawowych składników ciała.
Jak więc widzimy: im silniejszy jest anabolizm (a jednocześnie słabszy
katabolizm) - tym szybciej przebiega rozwój sportowej formy. W tej sytuacji nie
zdziwi nas już fakt, że anabolizm to proces najbardziej pożądany przez
sportowców i że anaboliki (związki stymulujące produkcję białek) wzbudzają w
środowisku sportowym tak wiele emocji.
Przez długi czas uważano, że anabolikami oddziałującym na geny mogą być tylko
hormony. Wprawdzie już w połowie ubiegłego stulecia – kiedy to do arsenału leków
i środków dopingujących weszły steroidy anaboliczne (pochodne męskich hormonów
płciowych) – zaobserwowano, że te stymulują produkcje białek jedynie w obecności
dostatku składników pokarmowych, to jednak sądzono, że składniki pokarmowe mają
tu tylko znaczenie substytucyjne – dostarczają aminokwasów niezbędnych do
tworzenia cząsteczek białkowych oraz energii „napędzającej” niezmiernie
energochłonny proces syntezy białek. Wprawdzie już kilkadziesiąt lat temu
wiedziano, że niektóre składniki pokarmowe (witamina A i D oraz tzw.
fitohormony) działają anabolicznie tak samo jak hormony (aktywują czynniki
transkrypcyjne), to jednak dopiero badania ostatniej dekady dokonały tutaj
istnego przełomu – udowodniły, że pewne czynniki transkrypcyjne pozostają pod
ścisłą kontrolą wybranych składników pokarmowych, czyli że – składniki te
(wyizolowane z żywności i podawane w odpowiednio wysokich dawkach) mogą być
niemal tak samo skutecznymi anabolikami, jak silne hormony anaboliczne naszego
organizmu – insulina, GH, IGF lub testosteron.
To właśnie tego typu składnikom pokarmowym i mechanizmom ich działania
poświęcona jest niniejsza praca. Ponieważ – w przeciwieństwie do hormonów – są
one bezpieczne dla zdrowia i dozwolone do stosowania przez przepisy sportowe,
dlatego niniejsza pozycję ośmieliłem się zatytułować nieco prowokująco: „Legalne
anaboliki”. "
O Autorze:
Sławomir Ambroziak -
człowiek, który ma chyba najwięcej do powiedzenia na temat
suplementacji diety i dozwolonego wspomagania
farmakologicznego w sporcie. Były sportowiec, farmaceuta,
trener i sędzia dyscyplin siłowych i sylwetkowych. Od 1993
roku, współtwórca sportowej apteki Medsport - pierwszej
placówki zajmującej się profesjonalnie wspomaganiem wysiłku,
powołanej przy inicjatywie Polskiego Towarzystwa Medycyny
Sportowej i Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej. Od tego
też roku popularyzuje wiedzę na temat składników, działania,
wykorzystania oraz znaczenia dla zdrowia i kondycji
fizycznej suplementów diety - a przede wszystkim - odżywek
dla sportowców. Do chwili obecnej opublikował ponad 1000
artykułów z w. wym. zakresu. Trudno znaleźć chociażby jeden
tytułu prasowy o zasięgu ogólnokrajowym, zajmujący się
problemami zdrowia lub sportu, który nie miałby zaszczytu
gościć na swoich łamach jego publikacji. Na przestrzeni tych
lat jego prace z zakresu wspomagania wysiłku ukazywały się w
Medycynie Sportowej, Olimpijczyku, Lekkoatlecie, Pakerze,
Muscle Fitness, Muscle, Iron, Flex, Lady Fitness, Shape,
Kulturystyce, Formie i kilku innych tytułach. Był również
konsultantem i częstym gościem na łamach prasy fachowej (np.
Lek w Polsce, Diabetyk) oraz popularno-zdrowotnej (Moje
Zdrowie, Medycyna dla Ciebie, Super Linia itp.). Autor
monografii poświęconej L-karnitynie. Przez ponad 10 lat
redagował cieszącą się nie słabnącym powodzeniem rubrykę
Przeglądu Sportowego – Sportowa Apteka, zaś przez ponad 7 –
pozostawał jednym z najpoczytniejszych autorów pisma
Kulturystyka i Fitness Sport dla Wszystkich. Aktualnie,
wspólnie z szerokim zespołem fachowców, współredaguje
wysokonakładowe, ekskluzywne pismo o tematyce
zdrowotno-sportowej – Perfect Body.
|